niedziela, 24 marca 2013

Odcinek 27 !

* * *Karolina* * *
Wstałam z uśmiechem na twarzy, lecz posmutniałam kiedy obok mnie nie było Czarnulka, zobaczyłam małą kartkę na jego poduszce, przeczytałam ją.
Dzień Dobry Kochanie!

Nie wrócę dzisiaj do domu bo muszę pozałatwiać parę spraw w studiu. Śniadanie masz już przygotowane w kuchni, wiec nie musisz się męczyć. Jeśli chcesz możesz zaprosić Pati i Wikę żebyś się nie nudziła.
Kocham Cię!
Twój Bill! ;*
Po przeczytaniu listu poszłam wziąć prysznic. Wysuszyłam włosy i ubrałam się, wybrałam granatowe spodenki i czarną koszulkę na ramiączkach. Poszłam do kuchni i zauważyłam na blacie ciepłe naleśniki z nutellą, uwielbiałam je, była jeszcze karteczka z napisem "Smacznego skarbie ;)". Uśmiechnęłam się do siebie i zaczęłam jeść posiłek. Gdy skończyłam wzięłam telefon i zadzwoniłam do Wiktorii oraz Patrycji i poprosiłam je żeby przyszły, od razu się zgodziły.
Po pół godzinach usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam w nich Wikę i Pati z reklamówkami w ręku.
- No siema, skoro Billa nie ma to spędzimy ten czas tylko w trójkę, taki babski wieczorek, co ty na to? - zwróciła się do mnie Patrycja.
- Ekstra, wchodźcie. - zaprosiłam je do środka.
Ustawiałam poduszki na podłodze, Wiktoria z Patrycją w tym czasie przygotowywała popcorn i picie, po paru minutach usiadłyśmy i włączyłyśmy film.
Obejrzałyśmy parę filmów i zabrałyśmy się za sprzątanie. Po godzinie skończyłyśmy i poszłyśmy spać.
Kiedy się obudziłam była 10, dziewczyn już nie było, a obok mnie leżał uśmiechnięty Bill.
- Dzień Dobry skarbie. - pocałował moje czoło. - Jak było wczoraj? Dobrze się bawiłaś?
- No hej, tak było świetnie. Kiedy wróciłeś?
- Jakąś godzinę temu. Teraz mamy cały dzień dla siebie. - uśmiechnął się i mnie pocałował.

* * *

Minął ponad miesiąc odkąd jesteśmy w Niemczech. Gips już miałam ściągnięty więc mogłam już normalnie chodzić. Z Billem spędzaliśmy dosyć dużo czasu, ale musiał też jeździć do studia z zespołem, ale na szczęście się nie nudziłam bo ten czas spędzałam z dziewczynami.
Obudziłam się z uśmiechem na twarzy. To był ten dzień. Dzisiaj był 20 sierpnia, dzisiaj jesteśmy z Billem rok. Nie wierzę że nadal jesteśmy razem, przez tę kłótnię myślałam że to będzie koniec, ale nadal ze sobą jesteśmy. Obok mnie znowu nie było Czarnego. Ale za to była czerwona róża, uśmiechnęłam się do siebie i wstałam z łóżka. Ubrałam się w jakieś spodenki i koszulkę i zrobiłam sobie śniadanie. Po godzinie poszłam do sklepu kupić żelki i coś do picia. Wróciłam do domu, rozłożyłam się na kanapie i włączyłam telewizję. Po paru godzinach zaczęłam się strasznie nudzić, aż nagle ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam na wycieraczce dużą paczkę a na niej moje imię. Wzięłam ją do domu i zaczęłam odpakowywać, po chwili zobaczyłam w niej piękną czarną krótką sukienkę i do tego czarne koturny. Zaniemówiłam, zastanawiałam się kto mógł mi to przysłać. Był jeszcze liścik w środku.
Chciałbym żebyś to ubrała i pojechała nad jezioro do Magdeburga o godzinie 20, mam dla ciebie niespodziankę więc się szykuj.
Bill.
Byłam bardzo ciekawa co wymyślił. Była godzina 18:30 więc postanowiłam że będę się już szykować. Pomalowałam się i ubrałam, była już 19:46 więc zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam nad jezioro.
Zauważyłam jakieś strzałki na drzewach więc poszłam w ich kierunku. Kiedy znalazłam ostatnią, zobaczyłam stół z jedzeniem a przy nim uśmiechniętego Billa. Podeszłam do niego.
- Wszystkiego Najlepszego Kochanie! - objął mnie w tali i pocałował.
- Boże Bill, nie musiałeś przecież.
- Musiałem, przecież to nasza rocznica, znasz mnie wiesz że jestem romantykiem i mi czasami odbija. Dobra nie gadajmy tyle tylko usiądźmy.
Zajęliśmy miejsce przy stole i zaczęliśmy jeść. Dużo nie rozmawialiśmy. Po godzinie poszliśmy na spacer po plaży, nagle Czarny się zatrzymał i złapał mnie za obie ręce.
- Karo, wiem że bardzo młoda i masz czas jeszcze, ale ja już nie wytrzymam. - uklęknął na jedno kolano i wyciągnął z kieszeni małe pudełko w który był srebrny pierścionek z brylantem. - Karolina, kocham cię całym sercem, jesteś dziewczyną o której zawsze marzyłem. Czy zostaniesz moją żoną? - zaniemówiłam, nie spodziewałam się tego po nim. Ale ja też go kocham, więc nie miałam innego wyboru.
- Tak Bill! Zostanę twoją żoną! - odpowiedziałam cała we łzach, a on mnie wziął na ręce i obrócił wokół siebie. Uśmiechnięty postawił mnie, założył pierścionek na mój serdeczny palec i pocałował namiętnie w usta. Nagle usłyszałam głośne brawa i zauważyłam całe TH, Wikę, Pati i mamę bliźniaków. Gratulowali nam i ściskali. Bill powiedział że z okazji naszych zaręczyn za tydzień wyjeżdżamy na Malediwy, byłam bardzo podekscytowana, nie mogłam się już doczekać.
CDN...

5 komentarzy:

  1. No, no! Masz talent dziołcha! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeiiii, oświadczyny! *___* Ulocy odcinek, ale wiesz, co zauważyłam? Że niektórych zdań nie kończysz kropkami ;) Ale odcinek super, czekam na nexta i pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja reakcja na końcówkę: O Mój Boże! :)Odcinek świetny, czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  4. http://komm-und-rette-mich-bitte.blog.pl/
    Zapraszam na nexta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze to jest świetne ;)) a końcówka zarąbista <3<3

    OdpowiedzUsuń