* * *Karolina* * *
Obudziłam się z wielkim bólem głowy , myślałam że po kilku szklankach coli nic mi nie będzie a tu proszę !! Chyba już nigdy z nimi nie pójdę na melanż skoro mam kaca po coli , dzisiaj nie poszłam na plaże , mama powiedziała że muszę odpocząć po tak ostrej balandze. Poszłam do łazienki załatwić wszystkie potrzeby , pomalowałam się i ubrałam krótkie spodenki w niebieską kratę i czarną koszulkę i poszłam na śniadanie sama bo mama i ciocia były już wcześniej. Wzięłam sobie płatki musli i do tego sok pomarańczowy , po pół godzinach wróciłam do pokoju gdzie poszłam do łóżka i zasnęłam.
* * *Bill* * *
Przechadzałem się po mieście , aż zauważyłem w pewnym sklepie piękny naszyjnik w postaci srebrnej kuli wysadzanej kryształkami , postanowiłem że go kupię i dam Lince , ale to w odpowiednim momencie , kiedy odważę się jej powiedzieć co do niej czuję. Kupiłem go i poszedłem w stronę plaży , zawsze lubiłem patrzeć na to falujące błękitne morze. Po półgodzinnym spacerze ponownie spotkałem mamę Karoliny , chciałem pogadać z Linką ale nigdzie jej nie widziałem.
-Dzień Dobry
-Cześć Bill , jak się czujesz po imprezie?
-Trochę głowa mnie boli , ale da się wytrzymać , a tak w ogóle to gdzie jest Karolina?
-W pokoju nie przyszła bo strasznie ją głowa bolała po wczorajszym i nie mogła dzisiaj tu przyjść
-Aha , szkoda
-Ale przecież możesz przyjść do jej pokoju i posiedzieć z nią , teraz na pewno śpi ale jak cię zobaczy od razu odechce jej się spać , więc leć chłopie
-Dobrze , dziękuję Pani , do widzenia !
-Do widzenia Bill
Poszedłem w stronę hotelu w którym przybywa Karolina i postanowiłem że zaczekam aż się obudzi , będzie miała małą niespodziankę ode mnie
* * *Karolina* * *
Poczułam lekki powiew na szyi , myślałam że to wiatr ale przecież nie otwierałam balkonu , otworzyłam niechętnie oczy i przed moimi oczami ukazały mi się świecące czekoladowe tęczówki podkreślone mocnym czarnym makijażem , na sam widok ich właściciela koniuszki ust uniosły mi się ku górze.
-Cześć - powiedział radosnym głosem Bill i przytulił mnie na powitanie
-Hej - odwzajemniłam uścisk - Co ty tu robisz?
-A z nudów przyszedłem w odwiedziny. Jak się czujesz po imprezie , twoja mama mówiła że bardzo boli cię głowa
-Widziałeś się z moją mamą?
-No tak , szedłem plażą , spotkałem twoją mamę i dowiedziałem się że cię strasznie boli głowa więc przyszedłem ci potowarzyszyć
-Dzięki ci bardzo !
-Nie ma sprawy!
Po chwili w pokoju zaczęła grać piosenka Schrei z mojego telefonu , spojrzałam na wyświetlacz , na ekranie widniał napis "Pati ;*" na ten widok od razu się uśmiechnęłam i szybko nacisnęłam odpowiedni klawisz
-Heeeej Linka !!!!!!
-Heeeej Pati !!!!!
-Jak tam wakacje mijają?
-Jest zajebiście , serio szkoda że ciebie tam ze mną nie ma
-Nom , może następnym razem gdzieś się razem wybierzemy
-Na pewno , a jak u ciebie , coś się u nas na osiedlu dzieje ?
-Pamiętasz ten Reggae Festiwal na rynku co był dzień po tym jak wyjechałaś ?
-No pamiętam i co ?
-To że normalnie było zajebiście , nawet se dreda zrobiłam , no było tak super , a ty poznałaś tam kogoś ?
-No poznałam siostra - kiedy to powiedziałam spojrzałam na Billa i się do niego uśmiechnęłam
-A kogo ?
-Dowiesz się jak wrócę , teraz muszę kończyć , bo jeszcze fortunę zapłacisz za rozmowy za granicą , to pa
Pati do zobaczenia za tydzień
-Pa Karo
Gdy skończyłam rozmowę z Patrycją wróciła do Billa który miał już wychodzić , ale ja go zatrzymałam
-Już idziesz?
-Tak , muszę jeszcze gdzieś z Tomem pójść
-Aha , dobrze , rozumiem to paa - przytuliłam się do niego
-Paa
* * *Bill* * *
Gdy Karolina rozmawiała ze swoją przyjaciółką ja postanowiłem że wsadzę do jej szuflady list , w którym było napisane żeby przyszła dziś wieczorem na dach hotelu , postanowiłem że dzisiaj jej to powiem , wyznam jej co do niej czuję , a jeśli powie że ma mnie tylko za przyjaciela , to trudno , przeżyję jakoś.
-Już idziesz?
-Tak , muszę jeszcze gdzieś z Tomem pójść
-Aha , dobrze , rozumiem to paa - przytuliła mnie , a ja poczułem że nie chcę się z nią rozstawać ani na chwilę
-Paa - pocałowałem ją jeszcze w policzek w wyszedłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz