środa, 6 marca 2013

Odcinek 6 !


* * *Karolina* * *
Kiedy Bill wyszedł chciałam włożyć komórkę do szuflady , ale gdy ją otworzyłam zobaczyłam białą kopertę z napisem "Dla Linki". Wzięłam ją do ręki i zaczęłam czytać
Kochana Karolino !
Pisze ten list do ciebie , bo chciałbym ci powiedzieć coś bardzo ważnego , ale nie mogę tego powiedzieć przez jakiś tam kawałek papieru. Chciałbym cię zaprosić na dach twojego hotelu o godzinie 20 , nie pytaj dlaczego na dachu , będzie to taka niespodzianka dla ciebie. Jeśli nie będziesz chciała przyjść to szkoda zrozumiem , możesz się ubrać jak chcesz , nie wymagam stroju galowego. Nie pytaj się swojej mamy czy możesz pójść , bo już to załatwiłem i możesz.
Do zobaczenia.
Bill ;*

Gdy przeczytałam ten list do końca nie wiedziałam co mam myśleć. Ciekawe co chce mi powiedzieć , boję się że chce zakończyć naszą przyjaźń i żebym o nim zapomniała , najbardziej się tego bałam. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam że jest 19:12 , postanowiłam że zacznę się ubierać. Wzięłam szybki prysznic i poszłam wybierać ciuchy. Po dłuższym zastanowieniu wzięłam pomarańczową sukienkę w kwiaty wiązaną na szyi i czarne sandały , włosy rozpuściłam , a oczy mocno po tuszowałam i po malowałam czarną kredką do oczu. Gdy już skończyłam się szykować zobaczyłam która godzina , była 19:59 , szybko zamknęłam drzwi i poszłam w stronę windy i nacisnęłam na guzik. Znajdowałam się na najwyższym piętrze hotelu , nie wiedziałam gdzie pójść bo nigdy jeszcze nie byłam na tym piętrze , po pewnym czasie znalazłam drabinkę która prowadziła na dach.
* * *Bill* * *
Była 20:11 , a jej nadal nie było, zacząłem tracić nadzieję że przyjdzie , aż nagle usłyszałem jak drzwi się otwierają i wbiega zdyszana Karolina , na jej widok chciało mi się skakać ze szczęścia , ale opanowałem się i przywitałem się z Linką
* * *Karolina* * *
Gdy wbiegłam na dach zobaczyłam zniecierpliwionego Billa ubranego w białe rurki i czarną koszulę , cieszyłam się że nie poszedł , kiedy już się z nim przywitałam ujrzałam pięknie urządzony stolik z jedzeniem i kwiatami w wazonie.
-Pięknie wyglądasz - wyrwał mnie z zamyśleń i uśmiechnął się do mnie , a ja odwzajemniłam gest
-Dziękuje , ty też świetnie wyglądasz - odparłam , ale on już nic nie powiedział tylko zaprowadziła mnie do stolika , na którym było spaghetti , rozsunął mi krzesło i usiadłam na nim , a Bill usiadł po drugiej stronie i zaczęliśmy jeść. Żadne z nas się nie odzywało , ale kiedy skończyliśmy Czarny wstał z krzesła
-Za chwilkę przyjdę dobrze ?
-Jasne , poczekam - i już go nie było.
Ja zatem czas poszłam na krawędź dachu i zaczęłam sobie podśpiewywać moją ulubioną piosenkę Tokio Hotel
It's getting light outside
She is still there but no one cares
They sang her, 'Happy Birthday' yesterday without her
Do you want to see yourself flying through the night?
This gift is what you need
You're gonna be alright
Eyes close and fall
Her first time on the edge
The scars will stay forever
Side to side with death
A moment that feels better
Darkness and light
Are blinding her sight
She's not coming back
It's getting light outside
She cannot sleep 'cause time stands still
Someone's hand is touching her, she has no will
Each time when it hurts, she just feels so alone
She doesn't care at all
Her memories are long gone
Eyes close and fall
And closer to the edge
The scars will stay forever
Side to side with death
This time feels even better
Darkness and light
Are blinding her sight
She's not coming back

She shuts the door
She longs for more and more and more
She shuts the door
She longs for more and more and more
Just once more
Everyone is watching
Her arms are so sore
But she doesn't care anymore
And falling from the edge
The scars will stay forever
Side to side with death
This last time even better
Darkness and light
Are blinding her sight
She's not coming back, not coming back
The sky is casting over
Her last wish stays unsaid
* * *Bill* * *
Kiedy słuchałem jak ona śpiewa myślałem że umrę , miała przepiękny głos równie dobrze mogła założyć zespół , nigdy nie widziałem dziewczyny z taką piękną barwą głosu jak Karolina
* * *Karolina* * *
-Ślicznie śpiewasz , to dla ciebie - powiedział i wyciągnął w moja stronę duży bukiet białych róż.
-Dziękuje ci , są ślicznie , a co do mojego głosu to się nie zgodzę , na wcale nie umiem śpiewać
-Umiesz , umiesz i się ze mną nie sprzeczaj
-Dobra , dobra
Przez chwile się nie odzywaliśmy , ale Bill przerwał tą ciszę
-Wiesz nie zaprosiłem cię po to żebyś zjadła ze mną kolacje , tylko że chciałem ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
Wziął głęboki oddech i kontynuował
-Karolina , znamy się krótko , ale ja czuję inaczej , jakbyśmy się znali parę lat , zdążyłem cię już poznać żeby ci to powiedzieć .
Znowu się zatrzymał , ale mówił dalej .
-Karolina , odkąd cię poznałem nie mogłem przestać o tobie myśleć , dzień bez ciebie to był dzień męki , długo męczyłem się z moimi myślami ale jednak chcę ci to powiedzieć. Karolina jesteś śliczna , miła , zabawna , masz cudowny głos , od dawna chciałem ci to powiedzieć , czy zostaniesz moją dziewczyną ?!
Kiedy to powiedział serce mi stanęło , nie wiedziałam co mam powiedzieć  , zabrakło mi języka , ale jednak po chwili odpowiedziałam mu
-Tak Bill , zostanę twoja dziewczyną
-Naprawdę?
-Tak , może zabrzmi to dziwnie , ale czuje to samo co ty.
Po chwili Czarny wziął mnie na ręce i obrócił  mnie wokół własnej osi
-Hahaha przestań wariacie
-Jak sobie życzysz moja księżniczko
Uśmiechnął się i zaczął powoli zbliżać się do mojej twarzy , mimo że tego chciałam to nie wiedziałam jak to zrobić , nigdy się z nikim nie całowałam , ale kiedy chciałam się wycofać Bill złączył nasze usta w głębokim pocałunku , ale chwilę później , poczułam jak nasze języki odgrywają namiętny taniec , kiedy skończyliśmy spojrzałam na Czarnego i się uśmiechnęłam , on też się uśmiechnął pokazując także szereg swoich białych ząbków
-Jestem taki szczęśliwy , nie mogę uwierzyć że znalazłem swoją miłość...
-Ej ej , czy ty nie wchodzisz na bardzo w przyszłość , jesteśmy ze sobą parę minut a ty mi się już oświadczasz
-Oczywiście że nie , ale jestem tak zakochany że mogę to wykrzyczeć całemu światu
-Ty mój wariacie
-Tak , twój i tylko twój - i znowu złączyła nasze usta , niestety ta chwila nie mogła trwać wiecznie i musieliśmy wracać do swoich pokoi , Bill jak to Bill oczywiście musiał mnie odprowadzić pod same drzwi.
-Do zobaczenia jutro księżniczko
-Do zobaczenia  mój misiu - odpowiedziałam , a Czarny pocałował mnie w czoło
Weszłam do pokoju , mamy oczywiście nie było bo jak zawsze musiała gdzieś wyjść , zdjęłam z siebie ubrania , i poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz