środa, 6 marca 2013

Odcinek 11 !

* * *Patrycja* * *
Czekałam już na niego 10 minut , a on nadal nie przychodził , zaczęłam tracić nadzieję że w ogóle przyjdzie. Wstałam z ławki i poszła w stronę mojego domu , nagle ktoś zaczął wołać moje imię obejrzałam się i zobaczyłam biegnącego w moją stronę Toma
-Przepraszam że się spóźniłem , ale nie umiałem wybrać kwiatów , proszę to dla ciebie – powiedział i wręczył mi bukiet czerwonych róż
-Dziękuję są śliczne i nic się nie stało – uśmiechnęłam się do niego
-To może pójdziemy na lody?
-Jasne , czemu nie – poszliśmy w stronę lodziarni i zamówiliśmy po 2 gałki lodów waniliowych i truskawkowych. Po godzinie szliśmy w stronę wesołego miasteczka i poszliśmy do domu strachów. Bardzo się bałam , ale nie dałam tego po sobie poznać , po chwili poczułam jak Tom trzyma mnie za rękę , a ja od razu się zarumieniłam. Kiedy wyszliśmy zobaczyłam że Tom nadal trzyma moją dłoń i się śmieje
-Z czego ty się śmiejesz?
-Z twoich czerwonych policzków – powiedział i pogłaskał mój policzek , dzięki czemu zaczerwieniłam się jeszcze bardziej , po chwili poczułam ciepłe wargi na moim policzku , od razu wiedziałam że to Tom
-A to za co było?
-Za to że musiałaś ze mną dzisiaj wytrzymać – gdy to powiedział wybuchłam śmiechem , a Tom razem ze mną. Szliśmy w stronę mojego domu rozmawiając przy tym i się śmiejąc. Kiedy byliśmy przed moimi drzwiami Tom zaczął się do mnie przybliżać , po chwili złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
* * *Karolina* * *
Gdy już dotarliśmy do restauracji tata z Billem rozmawiali sobie , a ja pisałam sms’y do mojej przyrodniej siostry Alicji.
-A jeśliby ci nie wyszło z muzyką to czym byś się zajmował? – zapytał nagle mój tata
-Zawsze chciałem uczyć śpiewu , więc jeśli nie pójdzie mi z muzyką , może będę nauczał w szkole
-Na prawdę ? To świetnie ! – powiedział z zachwytem , nagle zadzwonił telefon ojca , była to Lucyna , jego nowa kobieta , pytała kiedy wróci , jak zawsze musi na przeszkadzać , no ale trudno. Czarny i tata nadal ze sobą rozmawiali zauważyłam że zdążyli się polubić , bo co chwilę na twarzy ojca pojawiał się szeroki uśmiech.
-Myszko? A jak z tą nauką , będziesz sobie w tym roku radzić? – zapytał nagle tata
-Myślę że tak , ale wiesz jak to ze mną jest , może w tym roku mi pójdzie trochę lepiej
-Ja też tak myślę , najwyżej Bill ci w czymś pomoże , mam rację Bill? – uśmiechnął się i klepnął mojego chłopaka w ramię
-Oczywiście proszę pana , chętnie będę jej pomagać – splątał nasze ręce i uśmiechnął się do mnie , a ja odwzajemniłam gest
-Jaki „pan” , mów mi po prostu Robert
-Dobrze – pogadaliśmy jeszcze chwilę i pojechaliśmy z Billem do mojego domu
-Boże , myślałam że będzie gorzej , a tu proszę nagle ojciec każe ci mówić po imieniu
-No widzisz jaki ja mam dar – powiedział , a ja walnęłam go poduszką w łeb
-Aua ! A to za co ?
-Ty się już tak nie wymądrzaj ok?
-Dobra , dobra przepraszam – przytulił mnie mocno i pocałował mnie w czoło
-Ok nie gniewam się już ! – odpowiedziałam i spojrzałam na zegar , była 22
-Dobra Bill pakuj manatki i won do domu bo mi się chce spać
-A nie mogę dzisiaj z tobą spać – gdy to powiedział zaczął się do mnie przybliżać
-Nie ! Może kiedy indziej teraz będziesz cierpiał , paa dobranoc – pocałowałam go usta i odprowadziłam pod drzwi
-Paa księżniczko – wyszedł
Poszłam do łazienki załatwić wszystkie potrzeby , założyłam piżamę i poszłam spać.
CDN…….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz