środa, 6 marca 2013

Odcinek 22 !

* * *Bill* * *
Obudziłem się o 7 rano, ale obok mnie nie było mojej dziewczyny, nagle ktoś przyszedł do pokoju, była to Karolina, w ręku miała tacę z jedzeniem.
-Dzień Dobry Bill - położyła tacę na moje kolana i pocałowała delikatnie w usta
-Dzień Dobry skarbie, długo już jesteś na nogach?
-Od 6, zawsze o tej godzinie wstaję żeby mieć więcej czasu na przygotowanie się do szkoły - usiadła obok mnie - Nie jesz?
-Wiesz, jakoś nie jestem zbytnio głodny
-Oj, już nie marudź, tylko jedz mój ty chuderlaku - pocałowała mnie w policzek, a mnie od razu się humor poprawił i zacząłem jeść posiłek.
* * *Karolina* * *
Siedziałam właśnie w samochodzie razem z Billem i jechaliśmy w stronę mojej szkoły, przez jakiś czas nie było mnie tam a teraz muszę to wszystko nadrobić. Dojechaliśmy na parking, pożegnałam się z Czarnym i poszłam w stronę szkoły. Gdy weszłam do budynku, prawie wszystkie dziewczyny, które były na amfiteatrze do mnie podeszły i zaczęły mnie ściskać i pytać jak się czuję. Bardzo mnie to zdziwiło, myślałam że jak jestem z Billem to będą mnie nienawidzić, a tu proszę.
Po lekcjach poszłam się przebrać, nagle zostałam popchnięta i upadłam. Nie mogłam nic zobaczyć, później poczułam mocne ukucie w brzuch i krew spływającą po moich dłoniach, nie wiedziałam co się stało przez najbliższe 10 minut. Powoli wstałam z podłogi, wzięłam torbę i wyszłam ze szkoły. Ledwie szłam po chodniku, nie patrząc na drogę postanowiłam przejść na drugą stronę ulicy, usłyszałam pisk opon i mocne uderzenie. Znowu upadłam i straciłam przytomność.
* * *Bill* * *
Byłem już przed szkołą, ale Karolina jeszcze nie wyszła, zadzwoniłem do niej, odebrała po 3 sygnale
-Hej skarbie, gdzie jesteś bo ja już czekam przed szkołą?
-Niestety panie Kaulitz, ale pana dziewczyna została przewieziona do szpitala
-Boże, co się jej stało? - myślałem że się przesłyszałem, niedawno co ją odzyskałem to znowu mam ją stracić
-Została potrącona przez samochód, ma złamaną nogę, jedną rękę i lekki wstrząs mózgu, jej stan jest stabilny, najlepiej by było jakby pan najszybciej przyjechał do szpitala
-Dobrze, zaraz będę - szybko wsiadłem do samochodu i ruszyłem do budynku, w którym jest moja dziewczyna.
Bylem na miejscu już po 5 minutach, wszedłem szybko do pomieszczenia gdzie była Karolina. Jak ją zobaczyłem łzy zaczynały mi spływać po policzkach, była podłączona do kroplówki, a rękę i nogę miała w gipsie. Podszedłem do niej i ująłem jej dłoń i pocałowałem.
-Kotku! Proszę Cię, wróć do mnie, nie mogę bez ciebie żyć! - nie mogłem przestać płakać. Przez najbliższe parę godzin spędziłem przy niej, nie mogłem jej teraz tak zostawić, jednak pielęgniarka kazała mi już iść.
CDN.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz