* * *Bill* * *
To co zobaczyłem przeszło moje najgorsze oczekiwania. Karolina leżała na łóżku bardzo wychudzona z zakrwawionymi rękami i nie tylko, inne części ciała również były pokaleczone. Zauważyłem że przefarbowała włosy na czarno, na jej wardze i prawej brwi kolczyki, z papierosem między wargami i butelką wina na biurku, słyszałem że ciągle śpiewa jedną z naszych piosenek płacząc przy tym , a była to An Deiner Seite (Ich Bin Da). Podszedłem do niej powoli, kiedy usłyszałem skrzypnięcie dziewczyna od razu się podniosła, i spojrzała na mnie złowrogim wzrokiem, tak jakby chciała mnie nim zabić.
-Karolina? Porozmawiajmy! Proszę!
-Nie mamy o czym! Wypierdalaj stąd, nie chcę cię w ogóle widzieć na oczy! Nie po tym co mi zrobiłeś! - znowu zaczęła płakać, a ja zbliżyłem się do niej i przytuliłem, o dziwo nie odepchnęła mnie.
-Przecież wiesz że nigdy bym ci takiej krzywdy nie zrobił, kocham cię najmocniej na świecie - spojrzałem jej w oczy i pogładziłem dłonią po policzku
-Ale to robiłeś, nie sądziłam że kiedyś to zrobisz , ale czego ja się spodziewałam przecież jesteś facetem , każdy mężczyzna zdradza swoją dziewczynę
-Ale nie ja, ja takie nie jestem, znasz mnie bardzo dobrze, nie zrobiłbym ci czegoś takiego specjalnie
-Na prawdę?
-Oczywiście myszko - uwielbiałem ją tak nazywać
* * *Karolina* * *
Gdy zobaczyłam Billa w moim pokoju miałam ochotę go stąd wywalić, ale jednak mi go brakowało przez ten miesiąc tych jego miękkich malinowych ust, czekoladowych oczu i pięknym promiennym uśmiechu, chciałam mu wybaczyć, ale jednak nie umiałam.
-Nie wiem co mam o ty wszystkim myśleć - odezwałam się po paru minutach
-Jeśli chcesz żebym odszedł to tak zrobię, nie będę cię do niczego zmuszał , to twoja decyzja którą sama musisz podjąć
Gdy go słuchałam miałam ochotę rzucić mu się na szyję, powiedzieć jak bardzo go kocham, właściwie to już dawno mu to wybaczyłam, ale bałam się spojrzeć mu w oczy.
-Bill posłuchaj, ja... Ja ci wybaczam i czy wrócisz do mnie? - nie mogłam nic z siebie wydusić
-Oczywiście że wrócę skarbie - przytulił mnie mocno i pocałował delikatnie w usta
-Tęskniłam za tobą i przepraszam że odeszłam nie dając ci nic nie wytłumaczyć
-Ja też tęskniłem i to nie twoja wina, miałaś prawo tak zareagować - znowu złączył nasze usta w pocałunku, tym razem bardziej namiętnym niż przedtem.
* * *Tom* * *
Siedziałem już na tej klatce już z pół godziny, martwiłem się o brata. Podszedłem do okna, zapaliłem papierosa i napisałem sms'a do Patrycji że znaleźliśmy Karolinę. Odpisała że zaraz będzie u niej, a ja na to żeby nie przychodziła na razie bo musi wyjaśnić sobie pewne sprawy z Billem.
* * * Bill* * *
Kiedy ją całowałem poczułem coś metalowego i zimnego na moim podniebieniu, domyśliłem się co to może być.
-Karolina? - zapytałem kończąc przy tym nasz pocałunek
-Tak?
-Czy mi się zdaje czy zrobiłaś sobie kolczyk w języku?
-Nie zdaje ci się - pokazała mi swój język, na którym była mała srebrna kuleczka podobna do mojej
-Czy ty mnie jeszcze czymś zadziwisz? - spytałem z uśmiechem na twarzy
-Pewnie tak - powiedziała i złapała mnie za rękę łącząc ją ze swoją
-Wracamy do twojego taty?
- Nie wiem. Po tym co zrobiłam, nie wiem czy będzie chciał ze mną rozmawiać
- Nie martw się , przecież to nie twoja wina tylko moja, więc jak idziemy?
-Tak, idziemy! A tak a pro po to gdzie jest Pati i Tom?
-Pati jest w domu i siedzi u siebie, a Tom czeka tu na klatce, chciałem z tobą porozmawiać sam na sam.
-Rozumiem. To co? Możemy już jechać co nie?
-Oczywiście!
CDN...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz